Obudziłam się następnego ranka ale już nie na ośnieżonym pustkowiu tylko wy spokojnym zimowym lasku obok zamarzniętej rzeki. Usłyszałam głośne warczenie, na początku trochę się wystraszyłam ale potem zorientowałam się, że to mój brzuch (byłam potwornie głodna). Po 10 min węszenia poczułam stadko saren. Ruszyłam ich tropem i po paru minutach znalazłam całe stado. Obchodząc grono zauważyłam zranionego jelenia w średnim wieku. Nie miał siły uciekać więc stwierdziłam, że to dobra zdobycz. Skoczyłam na niego i… (oszczędzę szczegółów). Najedzona ruszyłam wzdłuż wcześniej widzianej rzeki. Tak szłam i szłam i szłam, oglądając zimowy kraj obraz, nagle poczułam pod łapami jesienne liście oraz zrobiło się cieplej. To było dziwne raz śnieg raz liście, nie chciałam dalej się nad tym zastanawiać więc ruszyłam dalej. Nagle na mojej drodze stanęła prześliczna młoda wilczyca. Była biała ale na przednich nogach miała niebieskie kółka, również jej uszy były niebieskie. Ale największą moją uwagę przyciągnęły oczy, wyglądały jakby leżały na niebieskich gwiazdkach. Wyglądała na przyjaźnie nastawioną. Nagle zapytała:
-Kim jesteś i co tu robisz???- i właśnie to pytanie zmieniło całe moje życie… .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz