poniedziałek, 20 stycznia 2014

Od Persefony - Skąd jestem??? Cz. 1.

Było zimno i ciemno, śniegowe płatki spadały na moje nieruchome ciało, lodowaty wiatr mierzwił moja sierść. Ale co dziwne mi nie było zimno, może dlatego, że umysł podpowiadał mi, że jestem zimowym wilkiem, a może dlatego, że obok mnie leżała ciepła istota. Delikatnie uchyliłam jedno oko i zobaczyłam piękne, jasno żółte oczy, nie wyrażały one ani złości, ani smutku, ani radości. Były we mnie wpatrzone bez wyrażania żadnych uczuć. Nagle ich właściciel poruszył się i wstał. W świetle jasnego księżyca zobaczyłam czarno szarego, dużego basiora. Na tylnej lewej łapie miał złotą bransoletę, na przedniej lewej niebieskie wzory, bardzo podobne do tych okalających oko. Czoło zdobił szafirowy diament, a na zadzie widniała plątanina czarnych „sznurków” z błękitnymi kropkami. Nagle otrzepał się ze śniegu i pomknął w ciemność nocy.





Obudziłam się następnego ranka ale już nie na ośnieżonym pustkowiu tylko wy spokojnym zimowym lasku obok zamarzniętej rzeki. Usłyszałam głośne warczenie, na początku trochę się wystraszyłam ale potem zorientowałam się, że to mój brzuch (byłam potwornie głodna). Po 10 min węszenia poczułam stadko saren. Ruszyłam ich tropem i po paru minutach znalazłam całe stado. Obchodząc grono zauważyłam zranionego jelenia w średnim wieku. Nie miał siły uciekać więc stwierdziłam, że to dobra zdobycz. Skoczyłam na niego i… (oszczędzę szczegółów). Najedzona ruszyłam wzdłuż wcześniej widzianej rzeki. Tak szłam i szłam i szłam, oglądając zimowy kraj obraz, nagle poczułam pod łapami jesienne liście oraz zrobiło się cieplej. To było dziwne raz śnieg raz liście, nie chciałam dalej się nad tym zastanawiać więc ruszyłam dalej. Nagle na mojej drodze stanęła prześliczna młoda wilczyca. Była biała ale na przednich nogach miała niebieskie kółka, również jej uszy były niebieskie. Ale największą moją uwagę przyciągnęły oczy, wyglądały jakby leżały na niebieskich gwiazdkach. Wyglądała na przyjaźnie nastawioną. Nagle zapytała:
-Kim jesteś i co tu robisz???- i właśnie to pytanie zmieniło całe moje życie… .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz