sobota, 25 stycznia 2014

Od Persefony - Skąd jestem??? Cz.3

Obudziłam się dosyć wcześnie i na początku nie wiedziałam gdzie jestem ale potem pamięć mi wróciła. Musiałam zacząć się zbierać na wyprawę w Lodowe Góry by odnaleźć swą historię. Wyszłam do lasu na małe śniadanko, by upolować sobie jakiegoś zająca. Po śniadaniu poszłam do Anny by się z nią pożegnać. Na początku chciała iść ze mną ale wybiłam jej z głowy ten pomysł. Wyruszyłam w stronę największej góry. Tak szłam chyba z godzinę gdy nagle jakaś biała kudłata kulka.
-Ałł, moja głowa. Co to było???- zawołałam
-Wybacz mi proszę, nie chciałam serio, coś wpadło mi do oka i nie wiedziałam gdzie lecę.- odpowiedziała biała wadera.
- Nie, nie nic mi się nie stało. Kim jesteś pierwszy raz widzę skrzydlatego wilka.
-Clarisa jestem a ty?
-Persefona, wędruję do Lodowych Gór, by spotkać się z wyrocznią.
-Co zwariowałaś, tam jest niebezpiecznie, nikt z tego miejsca nie wrócił, tam są smocze gniazda.
-Co z tego nie boję się, muszę się czegoś dowiedzieć o mojej przeszłości.
-Skoro tak ruszam z tobą, będziemy mieć razem mnóstwo przygód, a po drodze opowiesz mi wszystko o tobie.
-Namówiła bym cię żebyś nie szła, ale widzę że się nie posłuchasz.- idąc poznawałyśmy się i wyszło na to że mamy wiele wspólnego. Wędrowałyśmy przez cały dzień. Pod wieczór doszłyśmy do zamarzniętej rzeki i postanowiłyśmy tam przenocować…


 

czwartek, 23 stycznia 2014

Od Nightmare CD Shin

Zawarczałam wściekle. Teraz, się doigrał.
Ale, co jeśli...
Nie. Przerwałam nieme wahania.
Teraz, i zła i dobra strona chciały zemsty. I gniewały się.
Ostro.
Czułam, jak rosnę. Fizycznie, psychicznie i w ogóle... każda moja część ciała chciała go pokonać.
Kły, wydłużyły się i stały się ostre jak brzytwy; kiedy zamknęłam pysk, niemal wystawały mi z gęby.
Pazury, jak gdyby uwolniły się z mojej skóry.
Oczy zaparowały dziką niebieskością.
Uwolniłam drugą siebie. A może jednak tę pierwszą?
Zawarczałam.
Shin dalej śmiał się jak opętany, ale wstał, żeby na mnie popatrzeć.
Obnażyłam kły. Byłam dobre pięć centymetrów od niego wyższa, ale smuklejsza i lżejsza.
Oceniłam jego możliwości, wagę, zwinność i szybkość. Nie powinnam mieć bardzo dużych problemów.
Po czym rzuciłam się na wilka. Shin uskoczył z pogardą i śmiechem wypisanym na pysku.
No, a potem to się zaczęło.
Basior nie zdążył uskoczyć przed moim atakiem. Wbiłam mu zęby w kark, a stróżki krwi spływały mu po sklejającej się sierści. Rozgniewany Shin, odpłacił mi się podcięciem. Na szczęście w porę wskoczyłam mu na plecy, dalej gryząc i drapiąc.
Wilk rozłożył wielkie, czarne jak noc skrzydła i zwinnymi ruchami wzbił się w powietrze.
Spadłam.
Z lekkością wylądowałam na ziemi, a mój przeciwnik przygniótł mnie do niej. Wywarczałam wściekle kilka obelg w hindi. Nie wiedziałam, czy zrozumiał moje słowa, ale w tej chwili nie wiele mnie obchodziło.
Po sekundzie, miałam ułożony w głowie plan. Muszę go tylko zwabić do jakiegoś zbiornika wodnego.
Wilk jednak zmienił się w cień i w błyskawicznym tempie podcinał mnie to z jednej, to z drugiej strony, aż całkowicie się wywaliłam.
- I co? Warto było ze mną walczyć? - Kpił wilk, kiedy nagle nie mógł mnie już dotknąć... Stałam się niematerialna!
Wstałam i zaczęłam uciekać. Shin, ruszył za mną. Raz po raz, ledwo unikałam ataków jego strony... Pewność siebie powoli zaczęła mnie opuszczać.
Z pewnością by mnie dogonił, niestety.... Nawet jako niewidzialna, byłam widoczna. Tylko dla niego. Skórcz w żołądku powiększył się.
W końcu z daleka zauważyłam zamarzniętą rzekę. Moja moc władzy nad wodą nie była do końca opanowana, ale cóż... kiedy walczy się z kimś, nie zwraca się uwagi na takie "szczegóły".
Lud rozłamał się, a lodowata woda z kawałkami lodu wystrzeliła prosto na mnie i Shina. Zamknęłam oczy, czując jak maleję.
Woda muskała mnie, ale na prawdę ogromną falą zalała Shina. Lodowe sople, raniły moje i jego ciało... krew płynęła stróżkami.
Basior stanął na równe nogi, kiedy woda ustanęła i patrzył się na mnie... dziwnie.
Na wszelki wypadek, zmieniłam swoją postać na niematerialną, aby w razie kolejnego ataku nie mógł mnie dotknąć.
Niestety, zapomniałam o jego mocy władania nad cieniem.
Nagle, wszystkiego pożałowałam... zalały mnie wyrzuty sumienia. Jak mogłam to zrobić? Czemu to zrobiłam?
Ale jedno pytanie wciąż krążyło mi po głowie. Czy byłam aż tak potężna?
W końcu, przy tym wilku byłam niemal jak szczeniak. I to mocno niedoświadczony... Spuściłam wzrok. On był władcą cieni.
I teraz, moje szanse wynosiły jakieś 20%. Na sto.
 
<Shin?>

wtorek, 21 stycznia 2014

Od Persefony - Skąd jestem??? Cz. 2

- No co jest, jesteś niemową?- niecierpliwie pytała nieznajoma.
-Nie, nie przepraszam. Witaj jestem… Persefona.- nie wiem dlaczego ale się zająknęłam, to było dziwne, jakbym nie wiedziała kim jestem.
-Cześć Persefona ja jestem Anna, a… co tutaj robisz.-dopytywała się.
-A w sumie to nawet nie wiem, obudziłam się tu niedaleko i właśnie teraz zdałam sobie sprawę, że nic nie pamiętam. Jedyne co zostało mi w głowie toto, że jestem Persefona i jestem wilkiem zimowych nocy.
-Myślę że mogę ci pomóc, choć za mną zaprowadzę cię do naszej krainy i tam POM pomyślimy co dalej. Zaufaj mi.
-OK, chodźmy.- bez wahania truchcikiem ruszyłam za Anną. Szłyśmy przez ok. pół godziny Anna opowiedziała mi o watasze oraz o przywódcy z którym miałam się spotkać. Trochę się obawiałam ponieważ z jej opowieści wynikało, że nie jest on zbyt miły. Gdy dotarłyśmy do jego jaskini serce zaczęło mi mocniej walić. Nagle Ania wydała z siebie przenikliwe wycie, z jaskini odpowiedziało jej mrożące krew w żyłach wycie. Powoli z jaskini zaczął się wynurzać mroczny cień. Gdy zobaczyłam go w pełnej okazałości byłam zadziwiona, czarny olbrzymi wilk z ostrymi jak brzytwa szponami wyszedł mi naprzeciw. Najpierw zawarczał podejrzanie, ale potem odparł:
-Witaj Persefono, zapewne chcesz dołączyć do naszej watahy?
-Nie, chcę tylko dowiedzieć się z kąt pochodzę, i jak się tu znalazłam.
- Hmmm, myślę że ja ci nie pomogę gdyż moja moc to nie wróżenie itp., ale możesz wyruszyć do siedziby bogów, lecz ostrzegam cię droga jest kręta i niebezpieczna, nikt stamtąd nie wrócił. A na razie możesz zamieszkać w jaskini na obrzeżach Zimowej Rzeki, Anna cię tam zaprowadzi.- razem z Anią poszłyśmy na wskazane miejsce. Przez resztę dnia wilczyca pomagała mi się urządzić, a pod wieczór gdy księżyc już świecił Anna musiała wracać do domu. Gdy wyszłyśmy z jaskini zobaczyłam jej prawdziwe piękno wyglądał zjawiskowo w świetle księżyca.

 

 Pożegnałam nową znajomą, weszłam do mego nowego domu i zapadłam w głęboki sen….

Nowe Wilki!


Imię: Clarisa
Wiek: 4lata,
Płeć: wadera
Rasa: Wilk Zimowego podmuchu
Stanowisko: Blokujący
Charakter:Silna, nieśmiała, wytrzymała, inteligentna
Moce: Latanie,niewidzialność
Partner: Poszukuje
Właściciel: howrse.pl-Azja2000
Inne: Walczy o stanowisko dowudcy szpiegów


Imię: Blue
Wiek: 4lata
Płeć: Basior
Rasa: Wilk mroźnych jezior
Stanowisko: Blokujący
Charakter: uczuciowy, wrażliwy,silny,niezłomny,stanowczy,ufny
Moce: Władza nad wodą,
Partnerka: Stara się o względy Clarisy
Właściciel: howrse.pl- szlachta
Inne: walczy o stanowisko szpiega.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Od Persefony - Skąd jestem??? Cz. 1.

Było zimno i ciemno, śniegowe płatki spadały na moje nieruchome ciało, lodowaty wiatr mierzwił moja sierść. Ale co dziwne mi nie było zimno, może dlatego, że umysł podpowiadał mi, że jestem zimowym wilkiem, a może dlatego, że obok mnie leżała ciepła istota. Delikatnie uchyliłam jedno oko i zobaczyłam piękne, jasno żółte oczy, nie wyrażały one ani złości, ani smutku, ani radości. Były we mnie wpatrzone bez wyrażania żadnych uczuć. Nagle ich właściciel poruszył się i wstał. W świetle jasnego księżyca zobaczyłam czarno szarego, dużego basiora. Na tylnej lewej łapie miał złotą bransoletę, na przedniej lewej niebieskie wzory, bardzo podobne do tych okalających oko. Czoło zdobił szafirowy diament, a na zadzie widniała plątanina czarnych „sznurków” z błękitnymi kropkami. Nagle otrzepał się ze śniegu i pomknął w ciemność nocy.





Obudziłam się następnego ranka ale już nie na ośnieżonym pustkowiu tylko wy spokojnym zimowym lasku obok zamarzniętej rzeki. Usłyszałam głośne warczenie, na początku trochę się wystraszyłam ale potem zorientowałam się, że to mój brzuch (byłam potwornie głodna). Po 10 min węszenia poczułam stadko saren. Ruszyłam ich tropem i po paru minutach znalazłam całe stado. Obchodząc grono zauważyłam zranionego jelenia w średnim wieku. Nie miał siły uciekać więc stwierdziłam, że to dobra zdobycz. Skoczyłam na niego i… (oszczędzę szczegółów). Najedzona ruszyłam wzdłuż wcześniej widzianej rzeki. Tak szłam i szłam i szłam, oglądając zimowy kraj obraz, nagle poczułam pod łapami jesienne liście oraz zrobiło się cieplej. To było dziwne raz śnieg raz liście, nie chciałam dalej się nad tym zastanawiać więc ruszyłam dalej. Nagle na mojej drodze stanęła prześliczna młoda wilczyca. Była biała ale na przednich nogach miała niebieskie kółka, również jej uszy były niebieskie. Ale największą moją uwagę przyciągnęły oczy, wyglądały jakby leżały na niebieskich gwiazdkach. Wyglądała na przyjaźnie nastawioną. Nagle zapytała:
-Kim jesteś i co tu robisz???- i właśnie to pytanie zmieniło całe moje życie… .

Od Shina CD Nightmare

Przez chwilę na ni patrzyłem. Kiedy podniosła łeb i wpatrywała się we mnie smutnymi oczami już naprawdę nie mogłem się powstrzymać. Spadłem ze skały, na której stałem i zacząłem tarzać się po ziemi ze śmiechu. Wadera patrzyła na mnie z furią.
-So - sorka... ale hahahahha. Jeśli masz takie problemy hyhahyhhhaa to się n - nie martw. Myślisz, że dlaczego jestem Alphą? - wyszczerzyłem się - jestem najlepszy. Na pewno cię pokonam
Wadera teraz patrzyła na mnie z pogardą.
-Co? Nie wierzysz? Chcesz się zmierzyć?
-Em...
-Hym...?
-....

<Nightmare? Sorka, brak weny>

Od Nightmare CD Shin

- Sam musisz zdecydować. - Odparłam z wahaniem.
- Co? - wilk nie zrozumiał.
Westchnęłam i wstałam. Postanowiłam wyjaśnić wszystko Shinowi, w jak najmniej.. chmm... odrażający sposób.
Ze świstem wypuściłam powietrze i patrząc mu w oczy, opowiedziałam o mojej mocy.
O tym, że jest niekontrolowana.
O tym, że zanim się obejrzę, zakrwawione ciała leżą na kupach obok mnie.
Również całej w szkarłacie.
O tym, że się boję.
Skończyłam opowieść i odwróciłam wzrok.
- No to teraz, sam zdecyduj - starałam się, żeby ton mojego głosu był obojętny.
Niestety, nie potrafiłam tego dokonać. Chociaż odmawiano mi w brutalny sposób już dużo razy, każda z takich prób uspołecznienia się przynosiła mi niemały ból. A może tu będzie inaczej?
"Nie łudź się", warknęła moja gorsza strona.
Podniosłam nieśmiało wzrok. Wilk wpatrywał się we mnie...

<Shin?>

niedziela, 19 stycznia 2014

Od Shina CD Nightmare

Po jej słowach nie mogłem powstrzymać śmiechu.
-No co?! - warknęła, ale się opamiętała - Przepraszam
-Nie przepraszaj, po prostu... To takie zabawne - zasmiałęm sie krótko
-He? - spytała nie rozumiejąc sytuacji
-Ja jestem Alphą - zaśmiałem się ponownie
Nightmare miała taka minę... ale nie ważne.
-To chcesz dołączyć? - mój głos sam mówił, znowu tego nie kontrolowałem
-Hm...
Przemilczała chwilę i w końcu podjęła decyzję.
-...

<Nightmare?>

Od Nightmare CD Shin

Uśmiechnęłam się i spuściłam wzrok.
- Nie masz gdzie mnie odprowadzić. - Powiedziałam cicho. - Nie mam się gdzie podziać.
Odwróciłam wzrok, a w moich oczach zalśniły łzy. Jednak szybko zdążyłam się ogarnąć i nie wybuchnęłam płaczem.
Moja "zła" strona, kazała mi wziąć się za siebie i przygwoździć wilka do ziemi. Oparłam się niby pokusie i usiadłam.
- Nie masz watahy? - Bardziej stwierdził niż spytał wilk, już trochę milszym tonem.
Niemal niezauważalnie pokiwałam łbem i popatrzyłam przez chwilę na niego z nadzieją.
Po chwili jednak, iskierka dobrego uczucia zgasła. Niemal tak szybko, jak się pojawiła.
Nikt nie przyjąłby mnie do watahy. Przynajmniej dopóki, dopóty nie nauczę się samokontroli.
- A.. jest tu jakieś... stado? - Zapytałam mimo fali sprzeciwów w swoim sercu.
- Tak. Wataha Wiatru Zimy. Jak chcesz, możesz dołączyć - wzruszył barkami. Zdawał się obojętny.
- Ja... chyba... chyba nie - szepnęłam. Moje oczy znów zaszkliły się.
"Przestań! Znów będziesz ryczeć?!" zganiłam się w myślach.
Odetchnęłam głęboko.
- Alpha sam musi zdecydować, czy mam dołączyć, czy nie. I muszę z nim lub z nią, porozmawiać na osobności - wyjaśniłam unosząc głowę i tym samym wykazując się jakąśtam odwagą.
W oczach Shina dojrzałam rozbawienie.
- No co?! - warknęłam, ale zaraz się opamiętałam. - Przepraszam.

Shin? C;

Od Shina CD Nightmare

-Ta, cześć - powiedziałem niechętnie do obcej wadery - Czego tu szukasz?
-No widzisz... Trochę zabłądziłam... - powiedziała wadera wciąż niepewnie, jakby chciała pokazać, że nie chce przeszkadzać
-A czego szukasz? - powiedziałem trochę zainteresowany przez zachowanie wadery
-Niczego specjalnego, po prostu wędruje
-Jak się nazywasz?
-Nightmare, a ty? - spytała trochę niepewnie
-Shin. Mogę cię odprowadzić jak chcesz
Powiedziałem to sam nie wiem jak. Normalnie bym tak nie powiedział... Coś samo za mnie mówi...
-...

<Nightmare?>

Nowa wadera!


Imię: Persefona
Wiek: 4 lata i 6 miesięcy
Płeć: wadera
Rasa: wilk zimowych nocy
Stanowisko: Blokujący
Charakter: czasem agresywna, miła, lubi zimne noce, wrażliwa, stanowcza, towarzyska.
Moce: zmiana postaci
Partner/ka: poszukuję
Właściciel: howrse.pl - kucyk611
Inne: walczy o stanowisko głównego mordercy

sobota, 18 stycznia 2014

Od Nigchtmare Cd Shin

Szłam powoli i niepewnie wzdłuż oblodzonej rzeki. Śnieg skrzypiał mi pod łapami.
Wokół panowała zupełna cisza. Rześki, poranny wiatr dął mi prosto w pysk, kiedy przemierzałam ogromne tereny Doliny Czterech Pór Roku.
Cały czas, starałam się nie denerwować na nic, ale jak zwykle los uprzykrzał mi życie.Wszystko próbowało doprowadzić mnie do złości. Nawet te głupie drzewa i wiatr.
Z daleka, zauważyłam jakąś majaczącą się, czarną postać. Automatycznie wyczułam, że to basior.
Kiedy jego kontury stały się dość wyraźne, ogarnęło mnie poczucie znanej mi już wyższości, której z resztą wcale nie chciałam. Jak maszyna, ocieniałam szybkość, wagę i ogulne gabaryty wilka.
Stop!
Tak nie można. Odetchnęłam głęboko. Oby ten wilk, tylko mnie nie zdenerwował.
- Witaj... - przywitałam się niepewnie kładąc uszy po sobie jako znak uległości.
Połowa mojego ciała zaczęła gwałtownie się budować, ale ztłumiłam to uczucie.

<Shin?>

środa, 15 stycznia 2014

Nowa wadera!

http://zaopiekujsiemna.com.pl/fileManager/image/model/ForumThread/field/image/type/main/id/83102
Imię: Nightmare. W furii mów do niej Moonrise.
Wiek: 4 lata.
Płeć: Wadera.
Rasa: Wilk wody i nocy.
Stanowisko: Uzdrowicielka - chce być Szamanką.
Charakter: Nightmare to zamknięta w sobie, mała wilczyca. Jest bardzo odważna, ale nie lubi wojen ani walk. Zazwyczaj jest dobra, ale szybko się denerwuje... Czasem boi się tylko siebie i mocy, nad którymi niezupełnie panuje. Uwielbia pomagać i uzdrawiać. Jest zazwyczaj spokojna, nie chce się denerwować. Lubi wyzwania. Zazwyczaj, towarzyszy jej lekki zapach orzeźwiającej nocy i wody, który czują wszystkie wilki; nasila się podczas używania mocy.
Moce: Jej najgorszą i zupełnie nieopanowaną mocą jest furia. Zabija wtedy wszystko i wszystkich na swojej drodze... Robi się większa, silniejsza. Włada nad wodą. Jest córką Dare'a i zwykłej ziemskiej wadery, więc ma ogromną władze nad nocą. Potrafi stawać się niematerialna, niewidzialna lub niesłyszalna. Świetnie uzdrawia.
Partner: Nie posiada. Chyba nikt by z nią nie wytrzymał (w sumie, z jej furią...).
Właściciel: {Łaskawa}
Inne: W furii:

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Od Kiry CD Raiven

-To ciekawe - uśmiechnęłam się - nasza rodzina ma podobnie... Tylko, że większość bogów pochodzi właśnie z naszego klanu. ja, Shin i Comma będziemy nimi
Wtedy też coś usłyszałam. to ktoś wzywał pomocy. popędzilismy z anna w tamtą stronę i... To była Raiven! jakaś roślina zaczęła ja jeść.  

<Raiven? Jak tys się w to wpakowała?>

Od Shina CD Comma

Rozmawiałem z Yuki. Moje przypuszczenia były prawdziwe. Coś się zbliżało, jakieś nieszczęście...
Wyszedłem z jaskini. Anna tam na mnie czekała.
-Choć szybko, musimy poszukać Kiry i Commy
-Ok, idę poszukać Kiry
Rozdzieliliśmy się. Anna poszła szukać Kiry, a ja Commy. znalazłem go w jego jaskini.
-Chodź szybko!
Pociągnąłem go za łapę i poleciałem do miejsca gdzie były Anna z Kirą.

<Comma? Co się tam działo?>

Od Anny CD Kira

Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam mówić:
- Kiedyś, gdy miałam się narodzić pewien wilk czasu zatrzymał czas, lecz ja nadal się ruszałam. Wyszłam z łona matki i nieświadomie odeszłam. Wtedy wilk czasu zabrał mnie, bo poczuł moją moc. Nie chciał mnie oddawać, ani zatrzymać, lecz przekazał dla bogów. Wychowałam się wśród nich, ale potem odeszłam z niebios. Później dołączyłam tutaj

<Kira?>

Od Anny CD Shin

Od Anny C.D Shin

- Jasne, chodź- powiedziałam i ruszyliśmy w stronę jaskini. W jaskini stanęłam przed drzewem i zrobiłam co musiałam. Gdy przywołałam Yuki przywitałam się z nią i opuściłam jaskinię, by mogli pogadać.
 
<Shin?>



Od Kiry CD Anna

Złapałyśmy parę zajęcy. Wzięłyśmy się za jedzenie.
-Mmm.. pyszne - zachwucałam się
-To prawda... - przełknęła kęs - ...te są nadzwyczaj smaczne
Tak wychwalają nasze śniadanie dużo sobie poopowiadałyśmy
-Anna, jak to było, że jesteś boginią?
-A.. wiesz... to długa historia...
-Opowiedz, mamy czas - zaśmiałam się

<Anna?>

Od Shina CD Anna

Właśnie siedziałem na polanie jedząc dopiero co upolowanego sarnę. Właśnie przechodziła Anna.
-Smacznego! - krzyknęła Anna z usmiechem
-Nawzajem! - odkrzyknąłem
Anna ponownie wzięła się za taszczenia jelenia do swojej jaskini, ale jej przerwałem.
-Anna, mogłabyś przywołać Yuki? Muszę coś z nią obgadać

<Anna?>

sobota, 4 stycznia 2014

Od Anny CD Shin

- Hej Shin!- krzyknęłam gdy go zobaczyłam
- Hej Anna- odpowiedział
- Co łapiesz?
- Tą sarnę
- Aha. Ja łapię jelenia
- OK.
- To powodzenia- poszłam w stronę jelenia i skoczyłam na niego. Zataszczyłam go do mojej jaskini, a po drodze zobaczyłam Shin’a

<Shin?>

Od Anny CD Kira

- Jasne chodźmy- powiedziałam. Wyszliśmy z jaskini. Dzień był piękny i słoneczny. Najpierw poszliśmy się napić, a potem do lasu. Trochę pochodziłyśmy po lesie, by coś znaleźć, ale w końcu nam się udało. Znaleźliśmy piękne stado zajęcy. Aż ślinka po poleciała. Zaczęłyśmy je ganiać. Ja złapałam 2 małe i 3 dorosłe zające, a Kira 1 małego i 3 duże.

<Kira?>

piątek, 3 stycznia 2014

Od Kiry CD Anna

Też się zaśmiałam.
-To prawda, Shin nie jest typem gościa co lubi towarzystwo, a Comma jest trochę zbyt śmiały
-Masz racje mówiąc, ze każdy z was jest inny, ale ty i Shin jesteście najbardziej do siebie podobni, dlaczego?
-Teraz jesteśmy najstarsi, zawsze w dwójkę opiekowaliśmy się resztą, po protu przez wspólnie spędzony czas zaczęliśmy się do siebie upodabniać
-Rozumiem
-Dobra, koniec pogaduch, jutro będziemy zaspane
Obie położyłyśmy się do snu, ale obydwie nie mogłyśmy zasnąć. Cięgle któraś z nas się śmiała. tak minęła cała noc.

Rano

-Idziemy coś upolować?

<Anna?>

Od Shina CD Anna

-Zaczynam się ciebie bać
Wadera uśmiechnęła się i przymrużyła oczy
-Naprawdę jeszcze nic o tobie nie wiemy...
Znowu się lekko uśmiechnęła i krótko zaśmiała
-Dobra, muszę już lecieć, bo mam coś do obgadania z siostra
-Okey, pa
Popędziłem w kierunku lasu. Poszedłem do jaskini Kiry i z nią gadałem. Następnego dnia spotkałem Anne na polanie.

<Anna?>

Od Anny CD Shin

- Podaj łapę- powiedziałam, a basior to zrobił. Przyjrzałam się jej. Zamknęłam oczy i się skupiłam. Gdy otworzyłam oczy rany nie było- Proszę bardzo- dodałam z uśmiechem. Basior przejrzał łapę i powiedział:

<Shin?>

Od Anny CD Kira

Od Anny C.D Kiry

- Hmm... pomyślmy- zamyśliłam- Było ich chyba z 18, ale z nimi zerwałam
- Czemu?
- Bo każdy miał do mnie pretensje. Jeden o to, że nie pływam, drugi o to, że nie latam. Miałam ich dosyć
- Aha, a ktoś ci się podoba z watahy?
- Hm... Są tu tylko dwa basiory: twoi bracia i nawet są ładni, ale nie czuje motylków- zaśmiałam się

<Kira?>

Od Shina CD Anna

Trochę się zawstydziłem kiedy Anna to powiedziała. W końcu to trochę drażliwy temat... Patrzyłem na Anne. Była trochę przygnębiona. Nie wiedziałem co mam zrobić, żeby choć trochę ja pocieszyć. W końcu zrobiłem coś co chyba nie było rozsądne.
Prawą łapą wytarłem jej tą łzę. W tym samym czasie dostrzegła moją bliznę, która jest właśnie na prawej łapie.
-Od czego to?
-Ech... Kiedyś wdałem się w bójkę z przywódcą pewnej watahy... To było jak byłem jeszcze mały, miałem wtedy zaledwie 2 lata. Przeliczyłem swoje możliwości i wtedy prawie straciłem łapę...

<Anna?>

Od Kiry CD Anna

Z oczu Anny poleciała łza. Samej zrobiło mi się trochę smutno.
-Hyh - zaśmiałam się krótko - miałyśmy zmienić ton
-Masz racje, heh - też się zaśmiała
Nastała chwila ciszy, ale po chwili Anna ją przerwała.
-Miałaś kiedyś chłopaka, albo w kimś się podkochiwałaś?
-Hm... pomyślmy... był taki jeden... Nazywał się Toma. Był moim najlepszym przyjacielem kiedy miałam zaledwie rok. To przez moje zachowanie nie mam za dużo przyjaciół, ale on był inny. A ty? Masz lub miałaś kogoś takiego? Oczywiście poza Raymondem.
-...

<Anna?>

czwartek, 2 stycznia 2014

Od Anne CD Kira

- Wiesz... boje się wody- powiedziałam zmieniając temat
- Czemu?
- Ponieważ, gdy moja wataha poszla pływać, ja zostałam no brzegu z moim partnerem Raymond’em, wszystkich nagle pochłonęła woda. Nie mogli wyjść na powierzchnie. Nawet magowie wody. Raymond chciał ich ratować, więc wskoczył do wody, lecz już się nie wynurzył. Od tamtego czasu nie pływam, bo się boje- uroniłam jedną łzę

<Kira?>

Od Anny CD Shin

- A jakie dawne?- zapytał
- Rodzina, przyjaciele, po prostu wspomnienia.
- A mogę wiedzieć no… jakie?- zapytał nieśmiało
- Wspólne chwilę z moją watahą, ale potem zginęli przez wodę. Gdy poszli pływać, ja zostałam no brzegu z moim partnerem Raymond’em. Wszystkich nagle pochłonęła woda. Nie mogli wyjść na powierzchnie. Nawet magowie wody. Raymond chciał ich ratować, więc wskoczył do wody, lecz już się nie wynurzył. Od tamtego czasu nie pływam, bo się boje- gdy to powiedziałam uroniłam jedną łzę.

<Shin?>

Od Kiry CD Anna

Najpierw popatrzyłam na Annę. W nocy wyglądała jeszcze lepiej niż w dzień.
-Więc... skąd pochodzisz? - spytałam
-Chm... to trochę długa opowieść, pochodzę z bardzo daleka, a ty?
-Nasze całe rodzeństwo stworzyli bogowie, w tym mnie. Każdy z nas miał być kogoś nastepcą
-Rozumiem, a... co się stało z Yuki? Wiesz, znałam ja, ale kiedyś na nagle zniknęła
Trochę posmutniałam.
-Każdy z naszej rodziny ma inny charakter i wszystko. Yuki była typowa samotniczką. Ale w końcu dostaliśmy wezwanie z krainy bogów. Po drodze zaatakowała nas cała wataha wilków. Shin jako najstarszy był z tyłu i nas asekurował. Niestety Yuki się potknęła. Shin chciał po nią biec, ale kiedy był przy niej ona go odepchnęła mówiąc: ,,Ratuj siebie".
-To smutne...
-Ale dobra, zmieńmy ton.
-...

<Anna?>

Od Shina Cd Anna

Popatrzyłem pytająco na Annę.
-A chcesz?
-No wiesz... nie najlepiej się poznaliśmy, nie uważasz?
Zastanowiłem się chwilę.
-Chyba masz rację - zaśmiałem się
-Ok, zostanę
podszedłem do niej i siadłem obok. Niebo było piękne.
-Widzisz wielka niedźwiedzicę?
Wskazała na gwiazdozbiór
-Tak, a co?
-Przypominają mi się dawne czasy..

<Anna?>

Od Anny CD Comma

Popatrzyłam na niego.
- Jest pięknie- powiedziałam. Przez jeszcze parę chwil patrzyłam w krajobraz, a potem powiedziałam
- Są tu jeszcze jakieś watahy?
- Tak
- Aha
- Może teraz pójdziemy dalej pójdziemy zwiedzać- zapytał. Ja się zgodziłam i ruszyliśmy dalej.

<Comma?>

Od Anny CD Kira

- Jasne, że zostanę- powiedziałam szczęśliwa. Ruszyłyśmy do jej jaskini. Najpierw mi wszystko pokazała, a potem pokazała miejsce spania. Po zwiedzeniu wszystkiego położyliśmy się na brzuchu. Zaczęłyśmy rozmawiać.

<Kira?>

Od Anny CD Shin

- Pycha- powiedziałam gdy zjedliśmy. Położyłam się na brzuchu i patrzyłam w gwiazdy. Były przepiękne
- Anna, ja już wracam do jaskini- powiedział
- Ok., ja zostanę jeszcze- powiedziałam. Popatrzyłam się na Shina. Shin już się odwrócił. Ja do niego wtedy powiedziałam:
- Shin zostajesz ze mną?- obojętne mi było czy pójdzie czy zostanie, ale chciałam poprawić nasze relacje. Na początku przecież on skoczył na mnie, a ja go zamroziłam. To nie był najlepszy moment by się poznać.

<Shin?>

środa, 1 stycznia 2014

Od Shina CD Anna

Anna ruszyła w stronę lasu. Oczywiście popędziłem za nią. Natrafiliśmy na ogromne stado. Zaczailiśmy się w krzakach. ja od północy, a Anna od południa. Anna zaczęła wyliczać łapami.
-Raz
-Dwa
-Trzy
Ruszyliśmy od razu na całe stado jeleni i saren. Ja na moje prawo, a Anna na moje lewo - tak jak wcześniej ustalaliśmy. Ja zabiłem przywódcę stada i jakąś inną sarnę, a Anna dwa jelenie i jedno młode. Uznaliśmy, że więcej nie potrzeba. Jedzenia idealnie starczyło. Wracaliśmy do naszych jaskiń.

<Anna?>

Od Anny CD Shin

- To dobrze- powiedziałam wychodząc z jaskini. Wzięłam głęboki oddech. Nabrałam do płuc świeżego powietrza- Idziesz ze mną na polowanie?- zapytałam
- O tej porze?! Jest przecież wieczór- powiedział
- Ja zawsze widzę ciemność, więc to mi nie przeszkadza- powiedziałam i ruszyłam w stronę lasu.

<Shin?>

Od Kiry CD Anna

Anna wskoczyła w wielką górę śnieżną. Nie pozostałam z tyłu. Wzięłam rozpęd i wskoczyłam na jeszcze większą górkę. Świetnie się bawiłyśmy do północy. Wracałyśmy właśnie do naszych jaskiń. Dopiero gdy byłyśmy przy mojej skupiłam się. Wtedy też ją spytałam:
-A może chciałabyś ze mną dzisiaj nocować?
-...

<Anna?>

Od Commy CD Anna

-Może oprowadzę cię po terenach?- pytam podnosząc brew.
Wilczyca patrzy na mnie z powątpiewaniem, ale w końcu mówi:
- Jeśli ci się chce.
Uśmiecham się i wychodzę z jaskini, a Anna podąża za mną.
Idziemy dość długo, ale w końcu trafiamy na to jedyne w swoim rodzaju miejsce: środek naszej doliny.
- Pięknie tu, prawda?- pytam patrząc na Annę i nagle dostrzegam jej oczy- To znaczy... Em... Nie o to...

<Anna?>

Od Shina CD Anna

Zapukałem do jaskini Anny.Po chwili przyszła do mnie.
-Anna... ten... bo wiesz....
Popatrzyła na mnie pytająco.
-Echm... - wziąłem głęboki wdech - dlaczego to zrobiłaś?
-Zawsze tak robię
-O... Naprawdę.... Bo ten... wiesz...
-Uspokój się już
Przyłożyła łapę do mojego czoła i coś wymamrotała. Od razu poczułem spokój.
-Już lepiej?
-Tak

<Anna?>

Od Anny CD Shin

- Dzięki- powiedziałam, podeszłam do niego i dałam mu budzi. Uśmiechnęłam się i powiedziałam:
- To ja idę do swojej jaskini- basior stał nieruchomo, a ja poszłam. Dla mnie to nie było nic dziwnego. Zawsze dawałam buziaka moim kolegom basiorom. Prawie wszyscy też tak reagowali. A więc tak… Ja wróciłam do swojej jaskini. Leżałam sobie patrząc w sufit i o niczym nie myślałam. Miałam czyste myśli. Nagle ktoś do mnie zapukał. To był Shin.

<Shin?>

Od Anny CD Kira

Może nie widziałam krajobrazu, ale go czułam. Był piękny.
- Piękny- szepnęłam. Potem trochę pomachałam nogami i poczułam śnieg. Szybko zaczęłam się toczyć po śniegu. Bardzo to lubiłam.
- Kira skąd wiesz, że jestem ślepa?- zapytałam
- Brat mi mówił- powiedziałam
- Aha- wstałam i otrzepałam się ze śniegu. Kira ze mną
- To co teraz?- zapytała
- Ja sobie zaszaleje- powiedziałam i wskoczyłam na górę śniegu i się ześlizgnęłam po lodzie. Droga była daleko, ale świetna.

<Kira?>