sobota, 18 stycznia 2014

Od Nigchtmare Cd Shin

Szłam powoli i niepewnie wzdłuż oblodzonej rzeki. Śnieg skrzypiał mi pod łapami.
Wokół panowała zupełna cisza. Rześki, poranny wiatr dął mi prosto w pysk, kiedy przemierzałam ogromne tereny Doliny Czterech Pór Roku.
Cały czas, starałam się nie denerwować na nic, ale jak zwykle los uprzykrzał mi życie.Wszystko próbowało doprowadzić mnie do złości. Nawet te głupie drzewa i wiatr.
Z daleka, zauważyłam jakąś majaczącą się, czarną postać. Automatycznie wyczułam, że to basior.
Kiedy jego kontury stały się dość wyraźne, ogarnęło mnie poczucie znanej mi już wyższości, której z resztą wcale nie chciałam. Jak maszyna, ocieniałam szybkość, wagę i ogulne gabaryty wilka.
Stop!
Tak nie można. Odetchnęłam głęboko. Oby ten wilk, tylko mnie nie zdenerwował.
- Witaj... - przywitałam się niepewnie kładąc uszy po sobie jako znak uległości.
Połowa mojego ciała zaczęła gwałtownie się budować, ale ztłumiłam to uczucie.

<Shin?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz