Najpierw popatrzyłam na Annę. W nocy wyglądała jeszcze lepiej niż w dzień.
-Więc... skąd pochodzisz? - spytałam
-Chm... to trochę długa opowieść, pochodzę z bardzo daleka, a ty?
-Nasze całe rodzeństwo stworzyli bogowie, w tym mnie. Każdy z nas miał być kogoś nastepcą
-Rozumiem, a... co się stało z Yuki? Wiesz, znałam ja, ale kiedyś na nagle zniknęła
Trochę posmutniałam.
-Każdy z naszej rodziny ma inny charakter i wszystko. Yuki była typowa samotniczką. Ale w końcu dostaliśmy wezwanie z krainy bogów. Po drodze zaatakowała nas cała wataha wilków. Shin jako najstarszy był z tyłu i nas asekurował. Niestety Yuki się potknęła. Shin chciał po nią biec, ale kiedy był przy niej ona go odepchnęła mówiąc: ,,Ratuj siebie".
-To smutne...
-Ale dobra, zmieńmy ton.
-...
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz