- Sam musisz zdecydować. - Odparłam z wahaniem.
- Co? - wilk nie zrozumiał.
Westchnęłam i wstałam. Postanowiłam wyjaśnić wszystko Shinowi, w jak najmniej.. chmm... odrażający sposób.
Ze świstem wypuściłam powietrze i patrząc mu w oczy, opowiedziałam o mojej mocy.
O tym, że jest niekontrolowana.
O tym, że zanim się obejrzę, zakrwawione ciała leżą na kupach obok mnie.
Również całej w szkarłacie.
O tym, że się boję.
Skończyłam opowieść i odwróciłam wzrok.
- No to teraz, sam zdecyduj - starałam się, żeby ton mojego głosu był obojętny.
Niestety, nie potrafiłam tego dokonać. Chociaż odmawiano mi w brutalny
sposób już dużo razy, każda z takich prób uspołecznienia się przynosiła
mi niemały ból. A może tu będzie inaczej?
"Nie łudź się", warknęła moja gorsza strona.
Podniosłam nieśmiało wzrok. Wilk wpatrywał się we mnie...
<Shin?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz