poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Anny - Jak dołączyłam


Ehh... nie chcę tego opowiadać, bo tto za długie... Zacznę od spotkania. A więc... Błąkałam się po lesie w poszukiwaniu schronienia. Nagle zobaczyłam jakiegoś wilka, a nawet trzy. Podeszłam do nich. Jeden skoczył na mnie. Był cały czarny. Nie wiedziałam co to miłość, bo to poczułam. Odrzuciłam go od siebie.
- Uspokuj się!- krzyknęłam i czarami zamroziłam, bo chciał na mnie skoczyć- Jezu! Jaki agresywny! Chyba źle trafiłam, żeby znależć watahę- odwróciłam się i odmroziłam go.
- Szukasz watahy?- zapytałam wadera. Ona też była czarna, ale też nie wiedziała co to miłość. Wszystkie wilki były spokrewnione, bo czułam ich krew i była taka sama. To było chyba rodzeństwo. Obok nich stał niebiesko-biały wilk. Był ładny i chyba wiedział co to miłość
- Tak- odpowiedziałam po namyśle. Jeśli mają watahę to chyba mnie zaproszą, ale po tym co się stało, to nie wiem czy się zgodzę. Oni popatrzyli po sobie. Wilk którego zamroziłam leżał na ziemi i się podniosł. Wadera patrzyła na niego i do niego podeszła. Szepnęła coś do ucha niebieskiego basiora. Wilk ten do mnie podszedł.
 
<Comma?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz