poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Anny - Czarne Miejsce

Wyszłam z jaskini do wodopoju. Szłam między drzewami i słuchałam porannego śpiewu ptaków. Doszłam w końcu na miejsce. Podeszłam do wodopoju i zaczęłam pić. Nagle zobaczyłam wadere siedzącą w cieniu. Podeszłam do niej. Gdy byłam obok niej powiedziałam:
- Hej Kira- wadera popatrzyła się na mnie. Jak widać lubiła ciemność- Co taka ponura?- usiadłam obok niej
- Nic- powiedziała krótko. Wtem przypomniałam sobie piękne miejsce. Tam zawsze było ciemno, ale za to pięknie.
- Chodź coś xi pokażę- złapałam wadere za łapę i ją zabrałam do tego miesjca. Szliśmy przez pewien las, potem przez rzekę. Wyciągnęłam mój naszyjnik z kryształkiem i jej podałam.
- Wsać to do tej dziupli- wadera to zrobiła, a drzewa się odsunęły. Ja zabrałam kryształek i weszliśmy tak. Było ciemno, ale było też wszystko widać dzięki księżycowi
- Ja tu zawsze przychodzę, gdy jest mi smutno. Zawsze jest tu ciemno i samotnie. Teraz jeśli chcesz może to być teraz twoje miejsce- gdy to mówiłam podałam jej naszyjnik z kryształem. Według mnie było tu pięknie. Mały strumyk i most, drzewa i piękne niebo z gwiazdami i księżycem i to na zawsze. Byłam ciekawa opini Kiry

<Kira?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz