- Dzięki, ale co się dzieje, może mogę ci pomóc i twojemy bratu też- powiedziałam
- Nikt już nie może pomóc
- No dobra jak nie chcesz mówić to nie mów- przutuliłam ją na pocieszenie. Potem dodałam
- Ale jeśli ona nie żyje, to chodź ze mną- chwyciłam ją za łapę i
pociągnęłam do jaskini gdzie mogły być tylko alfy, bety i gammy
- Nie możesz tutaj- powiedziała Kira
- Wiem, ale kiedyś tu mieszkałam i wiem coś czego wy nie wiecie-
zaiągnęłam ją największego drzewa w tej jaskini. Było ogromne i stało w
środku.
- Poczekaj tu- powiedziałam Kirze. Skupiłam się. Stanęłam na tylnych
łapach, a przednie podniosłam. Zaczęłam coś mruczeć niezrozumiale dla
Kiry, ale dla mnie to było zaklęcie. Wten otowrzyłam oczy, a z drzewa
wylatuwał niebieski pył. Wtedy pojawiła się moja przyjaciółka, a także
siostra Kiry, Shina i Commy.
<Kira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz